piątek, 3 września 2010

Częste mycie skraca życie...

-Dusz u Was jest? -Da!
(tylko ze trzeba pedalowac na stojaco)
...skora się ściera, czlowiek umiera - to prawda dość powszechnie znana, szczegolnie podrożnikom. Z drugiej strony rzadkie mycie utrudnia komunikacię ze spotkanymi ludźmi, ktorzy w pośpiechu oddalają się w kieruku, z ktorego akurat wieje wiatr. Dodatkowo, długotrwale życie w brudzie często doprowadza garderobę do stanu, w ktorym 'śmierdzaca szmata' jest eufemizmem. Bardziej adekwatne wydaje się sklasyfikowanie tego imponującego ekosystemu złożonego z substancji organicznych i nieorganicznych, a nastepnie pozostawienie endemicznych mieszkańcóow znoszonych koszul i spodni w jakimś koszu w raz z ich środowiskiem.



Arszan, Rosja - 1 liga kapieli w podrozy

My staramy się unikakać takich sytuacji i dbamy o higienę osobistą. Wojny z brudem nie możemy wygrać na wszystkich frontach. Powiedzmy, że kontrolujemy sytuację na kluczowych odcinkach. Raz, dwa razy w tygodniu staramy się przeprowadzić ofensywę zakrojoną na szeroką skalę. Wymaga to trochę determinacji i pomysłowości, ale satysfakcja z odniesionego zwycięstwa jest gwarantowana. Najlepszym do tej pory narzędziem walki były gorące źrodla w Arszanie i w centralnej Mongoii. Dalej w kolejności są zbiorniki słodkowodne o temperaturze ponad 15 stopni i kapiące prysznice z cieplą wodą. Potem mamy pomysłowe urządzenia prysznicopodobne, krany, butelki z wodą. Na koncu suchy piasek z wydm I zapach benzyny z baku naszego Wani.

Duza wanna z zimna woda, szkoda ze takich jest malo

Kapiel transyberyjska, przedsionek drugiej ligi
Dobrze wyposazony gering (ger-kemping) z lulsusowa lazienka w srodku (a kibel nawet mial drzwi)





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza