wtorek, 4 sierpnia 2015

Grudziądz, miasto graniczne



Spichlerze Grudziądza, idę o zakład, że będzie na liście UNESCO


Grudziądzu czemu Ty jesteś taki przepolski? - męczyło mnie przez popołudnie. To, że ładny, kameralny i z klasą to zrozumiałe. Bogaciłeś się dzięki tej swojej miejscówce przez wieki. Nadwiślańskie spichlerze do dziś przypominają o czasach świetności. Tylko po co Ci ostentacyjny patriotyzm bijący od każdego pomnika na rogu? Że ginął polski żołnierz,  że uczył się na kawalerzystę , że Kopernik,  że Naczelnik,  że prochy Słowackiego.
Duży plus to estetyczne tramwaje (w weekendy za free)

Pomniki ukrywają narodową tajemnice. Grudziądz to miasto graniczne,  na dodatek w środku kraju oficjalnie jednolitego narodowo jak słoik Nutelli. Ewenement w skali Europy. Prawda jest taka,  że w czasach Słowackiego częściej czytali tu Goethego, że oprócz żołnierza polskiego miasto zdobywał żołnierz francuski,  szwedzki czy niemiecki. Legendarnej cytadeli przed Napoleonem bronił żołnierz pruski, a jeszcze wcześniej Krzyżacy odbierali ataki pruskich plemion. Kopernik jako biskup mógł tu być mile widziany,  ale niewiele później wielu sukces odniosła reformacja. Jednym razem miejscowym bywało po drodze z Królem Polskim,  innym razem z królem Szwecji,  a jeszcze innym z Furherem. 
Kamiennica pod Łabędziem, wiek XVI,
Żołnierz Polski, wiek XX
Helka, wiek XXI   

Tyle ciekawych historii, a my z uporem,  przez pół wieku, pomnikowaliśmy miasto polskimi symbolami. Ale są z tego też plusy. W Polsce jest cała masa sekretów do odkrycia. W Grudziądzu, w parku Mużakowskin,  w Świdnicy,  na Śląsku, na warszawskim Muranowie. Fajna ta Polska, żebyśmy tylko jej znowu nie zapomnikowali.
Za mundurem panny sznurem (najfajniejszy pomnik wojskowy na świecie) 
Ładnie tutaj

Mieszkał tu Słowacki? Nie. Nocował? Nie. Sprawa bardziej skomplikowania.
Naczelnik vs Kopernik

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza