Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pokazy i publikacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pokazy i publikacje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lutego 2012

Chińskie Historie


Podobało się? W tej wersji filmu z naszego wyjazdu zastąpiliśmy wciągający komentarz Davida Attenborough przypadkową linią muzyczną. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o kraju środka i zobaczyć kilka zdjęć z naszego wyjazdu w wyższej rozdzielczości to zapraszamy do warszawskiego Południka 7 marca 2012 na godzinę 19stą. Powiemy parę słów o atrakcjach turystycznych w Chinach, ale skupimy się na sprawach najważniejszych w dzisiejszym niespokojnym świecie - będzie więc o tym co się w Chinach je, co się tam pije, czym się podróżuje, jak znaleźć dobrą toaletę i jak zgodnie z chińskim starym zwyczajem czyści się nosy. Zgłaszajcie się najlepiej tutaj: http://www.facebook.com/events/344756385569332/


piątek, 25 marca 2011

Bedzie show! Na początek Mongolia

Wrócilismy juz na dobre. Porządkujemy zdjecia, obrastamy tłuszczem i chodzimy do 'pub'.
Biurowo i mieszczańsko sie zrobiło. To też całkiem fajne. Normalnie idę do pracy, jak milion razy wcześniej, ludzie pytają czy się odnajduję, czy się zaaklimatyzowałem. Naprawdę łatwiej się odnaleźć w ciepłym pokoju pełnym okienek Bila Gatesa niż tam, gdzie robactwo tylko czeka, żebyś stał się najniższym ogniwem łańcucha pokarmowego. Na dodatek znam się na tych okienkach i podobnych, mogę miny mądre stroić, bystrzaka grać, a w środku dżungli, czy na stepie to już takim kozakiem bym nie był.
No właśnie - jak to jest na tym stepie? Jak wspomniałem w pierwszym zdaniu - porządkujemy zdjęcia, obrastamy tłuszczem i chodzimy do knajp. Postanowiliśmy to wszystko połączyć i zrobimy mongolskie spotkanie, na które serdecznie zapraszamy - będzie w pubie, będą zdjęcia, może uda nam się też załatwić tłuszcz. Oficjalną notkę prasową macie poniżej, możecie też potwierdzać uczestnictwo na takim serwisie Fejsbuk, żebyśmy wiedzieli ilu osób się spodziewać. 

Cofając czas –podróż do kraju azjatyckich Indian


Osiemset lat temu Mongołowie wprosili się do nas, teraz złożyliśmy rewizytę. Nadal nie rozumiemy jak ktoś bez Internetu, jajek na bekonie i czerwonego wina mógł wstrząsnąć światem i wyprasować pół Azji. Na pociechę mamy trochę ładnych zdjęć z kraju myśliwych, konnych pastuchów, głodnych wilków i garbatych sępów, z kraju gdzie o życiu i śmierci decyduje prawo przyrody, a japońska technika kapituluje przed ruskim Uazem. Taki świat istnieje obok nas, pod błękitnym niebem Mongolii.