Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bilety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bilety. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 lipca 2010

Elektroniczne bilety po rosyjsku



Podeście 1 - Biuro Wadi
O kupowaniu biletów na Transsib nasłuchaliśmy się wiele - nie ma mowy, żeby kupić w Polsce, ktoś musi pojechać do Rosji, biura podróży biorą straszną kasę. Nastraszeni postanowiliśmy skorzystać z usług biura podróżnego Wadi. Kiedy spytaliśmy czemu aż tyle, skoro na stronie jest podane mniej za kupno ,  nawrzucano nam że nie umiemy liczyć, ze niby skąd znamy ceny (halo! Internet), a potem, że nie są instytucją charytatywną .Wadi odpadło więc szybko. Zniechęceni podjęliśmy próbę kupienia biletów na własną rękę.

Próba 2 - My rady nie damy?
Od 2010 roku rosyjska kolej wprowadziła wielkie ułatwienie - elektroniczne bilety, które w Rosji można wymienić na papierowe w kasach na dużych dworcach. 
Radośnie powędrowaliśmy do sąsiada 'Osmóla' - lepszy Internet, no i zawsze raźniej - i zabraliśmy się do roboty. W naszym wagonie dostępnych 7 plackartnych - super. Przejście formularza okazało się jednak dosyć skomplikowane. Pierwszy problem - nr telefonu - musi być rosyjski. Bez namysłu wpisaliśmy losowy numer i jedziemy dalej. Nie zatwierdza otczestwa - próbujemy łacinką, cyrylicą, małą i wielką literą - nic. Pawła jest ok, moje nie przechodzi. W dodatku od czasu do czasu przekraczamy czas sesji, wyrzuca nas i zaczynamy zabawę od początku. Za każdym razem sami blokujemy sobie miejsca - z 7 robi sie 5, z 5 - 3
Po jakimś czasie odkrywamy, ze przy kupowaniu biletu dla 2 osób druga osoba (czyli ja) automatycznie traktowana jest jak dziecko pierwszej. Nic dziwnego, że im się otczestwo nie zgadza. Wpisujemy u mnie to samo, co u Pawła - przechodzimy do następnego kroku. Tym razem nie zgadza się paszport - logicznie wyskakuje, ze dziecko wpisane w paszporcie rodzica. To już nie przejdzie przy odbiorze biletów. Sprawdzamy, czy przy pojedynczych biletach jest ok. Tak - ok. Decydujemy się na pojedyncze rezerwacje ryzykując 4 dni podróży w innych wagonach. Zostały już tylko 3 wolne miejsca.  Zatwierdzamy kolejne kroki, dochodzimy do momentu płać i .... niespodzianka - weryfikacja smsem - oczywiście na podany przez nas fikcyjny numer. No cóż - ktoś w Rosji miał pobudkę w środku nocy. Po trzech godzinach prób poddajemy się. 

Finał - Transsib.com
Zamawiamy bilety w biurze http://www.transsib.com.pl/. Dwa dni później (ustalenia, opłaty itd.) mamy bilety elektroniczne - każdy o 250zł tańszy niż proponowało Wadi, plus kilka miłych dodatków od firmy Hurra!!!

sobota, 15 maja 2010

Pierwszy bilet

Chociaż wiedzieliśmy już, że jedziemy i nawet mniej więcej kiedy, jakoś nie paliło nam się do załatwiania wszystkich spraw. Czytaliśmy książki i blogi podróżników, chodziliśmy na pokazy slajdów, w głowie tworzyły się różne wersje trasy, ale jakoś wciąż brakowało czasu na poszukanie konkretnych biletów. Nic w tym dziwnego - my po prostu nie lubimy dokładnych planów. Wolimy mieć wytyczony cel, d którego zmierzamy w swoim tempie, zatrzymując się tam, gdzie miło, zbaczając z trasy, jeśli coś nas zainteresuje. Rozsądek podpowiadał jednak, że musimy mieć zapewniony powrót. Do roboty zmusiła nas Jaga podsyłając info o promocji AirAsia. Okazało się, że z Kuala Lumpur można tanio wrócić do Londynu. I już mieliśmy ten bilet kupować, kiedy zrodził się w nas bunt. Jak to? Bilet powrotny? Jeśli go kupimy, to od dziś każda myśl o tym dokąd pojedziemy będzie zmierzała w tym samym kierunku - w listopadzie wracamy do Londynu. W dodatku z Kuala był jeszcze jeden bilet, jeszcze tańszy - do Australii!! I znów głos rozsądku - przecież nie będziemy mieli już żadnej kasy. Ale nie wykorzystać takiej okazji! Czas nas gonił, promocyjne ceny zmieniały się z godziny na godzinę. Decyzja musiała być szybka. Przerzucaliśmy się emocjonalnymi za i racjonalnymi przeciw. Ale tak się składa, że w listopadzie Paweł ma urodziny. Pytanie, czy woli spędzić urodziny w Londynie z perspektywą powrotu do pracy, czy w Melbourne bez żadnej perspektywy nie wymagało odpowiedzi :)
Nasza trasa ma już więc 3 stałe punkty: Kuala Lumpur, Melbourne, Londyn (w styczniu:)

Dzięki Jaga!!!